Strony
Polecamy
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208
Polecane
Mieszkania Olsztyn , Hale Wrocław , badania marketingoweChmura
tylko nadzieja był mogli
Kiedy miałam lat trzynaście, piętnaście, szesnaście, dodawałam sobie wieku, żeby, choć pozornie przekroczyć prędzej to nieznośne przejście od podlotka do dorosłej panny, i teraz, słuchajcie? Chciałabym znowu przeskoczyć szybko, od razu cały kawał życia i być wreszcie staruszka! Jeszcze wczoraj marzyłam, rozpacznie marzyłam, że stanie się jakiś cud i Bóg nie pozwoli, żebym sterana a samotna, nie spełniwszy żadnego z najważniejszych zadań kobiety, zwiędła jak bezużyteczny chwast: dziś, dziś marzę już tylko o tym, żeby ten uwiąd starczy jak najprędzej powysysał mi z kości, z żył te resztki soków żywotnych, których przecież mam jeszcze trochę.
Tak, przyznaję się teraz. Ukrywałam siwiznę, puklami włosów starałam się zasłaniać zmarszczki na skroniach i na czole, rujnowałam swój szczupły budżet nauczycielki na rozmaite kremy, pudry, mydła młodości, przyczerniałam brwi... Co więcej?. Ach, tak! Znosiłam męczarnie głodu, a zwłaszcza pragnienia, ażeby nie utyć, nie stracić figury... Co więcej? Zdobywałam się na tysiące wybiegów, wykrętów, pozorów, ażeby w dzień siadać zawsze pod światło, a wieczorem jak najdalej od lampy zdołałam nawet wmówić w ludzi, że cierpię na oczy i że zbyt silny blask tylko mnie razi...
Strona 13
Spis nowel
Zajrzyj na
Losowy fragment
Pewien ledwie dostrzegalny nadmiar tuszy zacierał się w przedziwnej lekkości i harmonii ruchów. Uderzała przy tym jakaś niedbała gracja całej postaci i ogromna pewność całej siebie, swego kostiumu, każdego spojrzenia. Krzyniecki zrozumiał, że ta właśnie zupełna swoboda, z jaką nosiła swoją piękność, stanowi jeden z najważniejszych uroków jej postaci i spostrzegł natychmiast, że Borska zdaje sobie doskonale sprawę z istoty wywieranego przez siebie wrażenia i że ta to właśnie świadomość, że każdy jej gest jest piękny, czyni ją tak najzupełniej pewną siebie, co znowu stanowiło główny czar jej osoby.