Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

alveo , włodarzewska opinie , Tworzenie Stron Portfolio

Chmura

taki liści czerwone nagle

Widywaliśmy się często, zaczął nawet bywać u nas pod pozorem, że przychodzi po siostrę. Miał śliczne, takie dobre, jasne oczy i z takąż nieśmiałością, prawie potulnie patrzał się zawsze na mnie. Jego płowe, niemal szare włosy i takież małe wąsy, wydawały mi się wówczas, a i teraz także, jakimś niezwykłym, jemu tylko danym wdziękiem. Baliśmy się jeszcze mówić o swojej miłości, ale ze spojrzeń, z uśmiechów, z nagłych rumieńców wiedzieliśmy już o niej dobrze. Szła wiosna, przygotowywał się właśnie do ostatecznych egzaminów na prowizora. Od siostry jego, której się zwierzał ze wszystkim, wiedziałam, że czeka tylko do końca tych egzaminów i patentu, żeby wystąpić już jawnie wobec moich rodziców. I wtedy nastąpił ów maj...

Wy temu nie uwierzycie, a jednak mogę wam przysiąc, przysiąc, na co chcecie, że nigdy niebo nie było takie czyste i tak głęboko błękitne, nigdy zieleń drzew nie była tak mocna, nigdy słońce nie świeciło tak jasno, tak jaskrawo, jak wtedy, w ów pamiętny maj. Żyłam już przecież tyle lat!... Wiem, że patrzałam wówczas innymi oczyma, ale że mi nikt nie wróci mojej młodości, więc i ten maj już się powtórzyć nie może.  Byliśmy bardzo zajęci wszystko troje egzaminami. Widywaliśmy się prawie ukradkiem. Z siostrą jego uczyłam się razem historii muzyki i zasad harmonii i któregoś wieczora odprowadzali mnie razem do domu wtedy dowiedziałam się, że całe ranki spędza w Łazienkach, ucząc się swoich kursów.


Strona 17

Zajrzyj na

Losowy fragment


Miał pełno kasztanów po kieszonkach i najwidoczniej zabierał się do ograbienia ze znalezionego swojej lilipuciej siostrzyczki. Nieco z dala za nimi podchodziła jakaś poważniejsza para. Rzuciłam okiem i poznałam go od razu. Roztył się, trochę osiwiał, zmienił. Nie widziałam go przecież od tamtego czasu, kiedy były róże... Żona jego, szczupła, mała kobiecinka, już ubrana jak babcia, chociaż jeszcze nie stara. Zajęci wnukami nie dostrzegli mnie wcale. Nogi zachwiały się pode mną, musiałam usiąść na ławce.