Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

nutri slim , nieruchomości Gdańsk , Agroturystyka Kielce

Chmura

ona twarzy lewo mieli

Ale tym razem poradzić nie mogła nic. Każda chwila dnia coś przypominała, wywoływała jakieś wspomnienie. Czasem chodziło rzeczywiście o drobiazgi. Ot, w parę dni po pogrzebie skończyła się powieść w Kurierze, którą staruszka czytała z wielkim zaciekawieniem. Pani Modlińska, chcąc rozerwać męża, zaczęła rozmowę o tej powieści. I w tej chwili odczuła, że myśl męża skierowała się tylko na to, że staruszka nie doczekała już tej drobnej uciechy. To znowu innym razem, chcąc powoli usuwać wszystko, co tylko mogło mężowi przypominać zmarłą, kazała wynieść spod okna stołowego pokoju fotel i stolik staruszki, przy którym najwięcej przesiadywała. Modliński zauważył to natychmiast. Nagły ból i jakaś uraza do żony wykrzywiły mu rysy. Nie trzeba! nie trzeba! wyrzekł tylko w jednej chwili wynosząc się z pokoju. Biedna pani Modlińska przestała już rozumieć, co ma robić. Fotel i stolik wróciły natychmiast na swoje miejsce. A Dzieci i bez zakazów matki starały się wystrzegać pilnie wszelkich wzmianek ot babci, a że ich swobodne, wesołe gawędzenie przy stole też raziło ojca zrobiły się milczące, jakieś niepewne siebie, wymuszone.


Strona 179

Zajrzyj na

Losowy fragment


Wiedziałam już z doświadczenia, że wszelkie protesty moje wobec mamy nie zdałyby się na nic, więc poddawałam się obojętnie wszystkiemu.