Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

Budowa domu , Ochraniacze Na Kolana , Zegarki kolekcjonerskie

Chmura

służyli była Rorska godzin

Aa... Wiedziałam, że tym jej zaimponuję, a tego chciałam. Zresztą nie skłamałam. Przed kilku dniami mama zakomunikowała mi, że ojciec dla mnie robi wysiłki, zapożycza się, żeby nas wysłać do Krynicy. Przyjęłam to obojętnie. Później dopiero z rozmaitych uwag mamy, ze szczególnej staranności W obmyślaniu i kompletowaniu moich kostiumów, wreszcie z wyboru miejsca, w którym, jak się mama wyrażała, bywa wielu przyzwoitych młodzieńców, którzy chcą się żenić, domyśliłam się, o co chodzi. Wiedziałam już z doświadczenia, że wszelkie protesty moje wobec mamy nie zdałyby się na nic, więc poddawałam się obojętnie wszystkiemu. Rzeczywiście spędziliśmy sezon W Krynicy. Na brak towarzystwa nie mogłam narzekać, tylko, że ja byłam jak zabita.

Na wszelkie wymówki marny, że jestem za poważna, za mało się śmieję, że nie umiem pociągnąć nikogo, że wreszcie powinnam pamiętać, z jakim wysiłkiem ze strony ojca przyszedł ten wyjazd do, skutku odpowiadałam płaczem. A potem rozpoczęło się to szare życie W Warszawie. Chciałam zająć się lekcjami muzyki, żeby pomagać rodzinie i samej mieć, czym zabijać czas, ale mama nie pozwoliła.


Strona 31

Zajrzyj na

Losowy fragment


Dotychczas były tylko marzenia i plany. Nagle on zagadnął: No, a jeżeli rodzice mi odmówią? Ja zaczęłam się śmiać pierwsza, a później i on. I Śmieliśmy się długo i jeszcze serdeczniej. Odprowadził mnie do samej bramy domu, do drzwi od sieni. Pożegnaliśmy się, ja weszłam do sieni, ale on nie odchodził, tylko stanął za szybą i patrzał. Stanęłam i ja.