Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

Hale Wrocław , Blacharz kraków , wolters kluwer praca

Chmura

tak jak świetle przelotnie

Pracowałam chętnie, szczerze. Ciężkie przejścia i praca uszlachetniły mnie oczyściły. Nie byłam już młodziutką panną na wydaniu, wleczoną przez mamę jak ofiara na rynki towarzyskie nie byłam też już lwicą salonową, rzucającą się sama na zdobycz stałam się dojrzałą kobieta, interesującym człowiekiem, bezinteresowną uczestniczką gry świata. Bywały wieczory, że chętnie po kilka godzin spędzałam na rozmowach tylko z kobietami. Z mężczyznami byłam poważna, lubiłam z nimi dysputować i rozprawiać o polityce, o bieżących zagadnieniach życia.

Nie przez sam tylko takt, nie z samych wyrachowań jedynie ceniłam towarzystwo mężczyzn trochę starszych czterdziestoletnich uważałam, że ich state dojrzałość najlepiej odpowiadają mojej powadze, spokojnym, ugruntowanym poglądom na życie. Z takimi tylko ludźmi mogłam wymieniać myśli, nie słowa jak dawniej. Stałam się cicha, prosta, łagodna, wiele rozumiejąca. Ogarnęło mnie takie zamiłowanie szczerości i prawdy, że tylko na usilne nalegania mamy nie wydawałam się ze swymi latami. O zamążpójściu nie myślałam wcale, zadowolona z tego spokojnego życia, jakie prowadziłam z mama, w nadziei, że tak mi z nią zejdzie cała starość.


Strona 38

Zajrzyj na

Losowy fragment


Ach, Boże drogi! Ale ja przecież wrócę, wrócę, choćby mnie tu trzymali, to ja piechotą, ale na Wielkanoc wrócę. I wiersz, co już nigdy, ale to nigdy nie będziemy się rozłączali choćby na jeden dzień. Kiedym tu jechała, to Ci się przyznam, żem się nawet trochę cieszyła, że jadę zagranicę, ale teraz... Ach, mój Julku!