Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

Belamy meble dziecięce , www.cisnienie.horay.pl , otwieranie działalności gospodarcz

Chmura

najmniejszego Więc się długie

Że nie chcieliście mnie, dwudziestokilkoletniej lwicy salonu, samej już z dobrej woli występującej, jako łowczyni męża i... Dobrego utrzymania, kosztem waszej pracy, bardzo świadomej swych środków usidlania was i umiejętnie je wyzyskującej, nie dziwię się wam, bo to było złe, podstępne i zdradzieckie. Że nie chcieliście mnie jeszcze wczoraj, mocno podstarzałej pannicy, trochę już śmiesznej w swoich niewczesnych pretensjach, choć Bóg widzi, że uczciwej, niemającej zamiaru jedynie obarczania was sobą, nie dziwię się wam, bo to było spóźnione, takie biedne, warte raczej politowania aniżeli współczucia.

Ale że nie znalazł się między wami człowiek po prostu tylko rozumny, który by ocenił mnie, trzydziestoletnią kobietę, dojrzałego członka ludzkości, dobrą, prostą, skromnych wymagań, a jeszcze dość młodą i dość przystojna, temu się dziwię i tego wam wybaczyć nie mogę.  Byłabym mu rodziła i karmiła jego dzieci, byłabym skrzętną zabiegliwością przysparzała jego dobra, byłabym ja, kobieta stworzona do cichej prany domowej, usłała mu to miękkie gniazdo zacisznego szczęścia, do którego zawsze wam jednak tęskno.


Strona 40

Zajrzyj na

Losowy fragment


Ach, Boże drogi! Ale ja przecież wrócę, wrócę, choćby mnie tu trzymali, to ja piechotą, ale na Wielkanoc wrócę. I wiersz, co już nigdy, ale to nigdy nie będziemy się rozłączali choćby na jeden dzień. Kiedym tu jechała, to Ci się przyznam, żem się nawet trochę cieszyła, że jadę zagranicę, ale teraz... Ach, mój Julku!