Strony
Polecamy
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208
Polecane
Projekty domów , karma dla psa ,Chmura
sobie Zresztą zaszli duże
Widocznym było, że cały ranek przed odejściem pociągu spędził na tzw. lataniu po mieście za sprawunkami, których całą litanię miał wypisaną w jakimś liście. Teraz właśnie odbywało się ostateczne sprawdzanie. Wzrok jego ciągle wędrował od trzymanego W ręku arkusika papieru na półki, kanapki i pod kanapki, przy czym za każdym razem zdawał się mówić w myślach: Aha, jest no dobrze. Twarz jego wydała mi się nieobcą, ale też i tak dalece mało znaną, że nie zadawałem sobie trudu nad odgadywaniem, kiedym ją widział i gdzie. Tyle się przecież twarzy przewija przed nami, co dzień w towarzystwie, na ulicy,
W sklepach, w tramwaju. Przy tym, ponieważ z podróży, W którą się udawałem, obiecywałem sobie wiele przyjemności i wrażeń, i z Warszawy wyjeżdżałem W najlepszym nastroju, więc nie chciałem rozpraszać sobie tego nastroju na zdawkowe rozmowy z nieinteresującymi znajomościami wagonowymi. Pociąg był już w pełnym biegu. Przez otwarte okna wlatywały nam do wagonu wieś i pola. Pogoda była piękna. Chociaż miało się już ku końcowi czerwca, czuło się jeszcze w powietrzu i krajobrazie coś z wiosny. Wszędzie świeża zieleń, młoda, mająca przed sobą całe miesiące życia.
Strona 52
Spis nowel
Zajrzyj na
Losowy fragment
Na komodzie we wzorowym porządku, zupełnie jak dawniej, stały porozstawiane różne drobiazgi, staroświeckie ważony i flakony, dwa albumy, kilka spłowiałych fotografii, między nimi jedna heliominiatura samej staruszki jeszcze z dawnych lat, w lokach i krynolinie. Mogło się wydawać, że staruszka wyszła tylko z pokoju i za chwilę powróci. Jeden szczegół jednak świadczył, że mieszkanka opuściła to mieszkanie na zawsze: na łóżku nie było już pościeli.