Strony
Polecamy
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208
Polecane
szkolenia , krzesła dziecięce , ogłoszeniaChmura
twarz dniach tygodnie wspólne
Gdzieniegdzie połyskiwała jeszcze poranna rosa. Nawet zbliżający się upał południowy wydawał się raczej egzotyczną osobliwością naszego chłodnego klimatu aniżeli nużącą koniecznością lata. Czułem się swobodnym, wolnym, jadącym, dokąd sam chcę na spotkanie polom, lasom, morzu, górom, wszystkim wschodom i zachodom słońca, które mnie zastaną W wagonie lub na statku. Już z dawnego doświadczenia wiedziałem, że najprzyjemniejszym i najnamiętniejszym, bo swoim własnym, jest w każdej podróży to, czego nie ma wcale w Baedekerze.
Więc też z całą samowiedzą chwytałem po drodze każdy promień i blask, otwierając im na oścież duszę. Jest w nas jednakże jakaś wyłączność nastroju, która nie znosi, żeby obok nas ktoś czuł zupełnie inaczej aniżeli my. Ten młody jeszcze a już pulchny, już łysawy, już w okularach mężczyzna, którego w myślach nazywałem nawet jegomościa, siedzący naprzeciwko mnie, zajęty wyłącznie swoimi zatłuszczonymi paczkami, W których domyślałem się wędlin, wiezionych na letnie mieszkanie dla żony i całego stadka dzieci drażnił mnie ciągle, jako coś, czego się w żaden sposób nie dało umieścić w polu mojegochwi1owego widzenia świata.
Strona 53