Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

1% podatku , adwokat warszawa , promiennik podczerwieni

Chmura

ten nagle kraju pozbawiony

Stawał mi się czymś w rodzaju trochę ciasnego buta, który nie daje o sobie zapomnieć nawet na weneckiej Piazzetcie. Raz po raz zwracałem na niego spojrzenie. Siedział teraz spokojnie i coś zapisywał w notesie. Po ruchu ołówka widziałem, że po każdym wyrazie stawiał cyfry: był to, zatem rachunek poczynionych przed wyjazdem zakupów. Zdjął okulary i przeglądając je pod światło, zaczął je przecierać chustką. Na chwilę spojrzenia nasze spotkały się z sobą i nagle pamięć moja narzuciła mi całą falę dawnych, bardzo dawnych wspomnień. Ja tak doskonale znałem kiedyś wyraz tych siwych, trochę zamglonych oczu! Przecież to był Borowski, Władek Borowski, mój kolega szkolny i przyjaciel, po prostu mój Władek! Ileż najpiękniejszych wspomnień z czasów szkolnej ławy mam związanych z tym imieniem. Każdy okres życia ma swoje szczyty, epoki kwitnienia, które potem stają się najdroższą cząstka własnej duszy.

Tak się układa życie, że całe lata przechodzą szaro, bezbarwnie, nie pozostawiając prawie nic w pamięci, kiedy tymczasem jakieś miesiące, tygodnie, często dni tylko lub godziny świeca, nam w życiu jak najjaśniejsze gwiazdy, ku którym z taką radością i utęsknieniem wyciągamy ramiona wspomnień. I im dalej się idzie w życie, tym coraz trudniej o te gwiazdy. Przytępia się nasza wrażliwość i już te nowe nie mają dla nas ani tej siły, ani blasku, jaki miały dawne.


Strona 54

Zajrzyj na

Losowy fragment


Rada znalazła się natychmiast. Pomiędzy Wizerunkami ludzi sławnych był portrecik jenerała Dwernickiego, przez dalszych krewnych spowinowaconego z rodziną. Modliński przybił jeszcze jeden gwoździk i powiesił jenerała. Muzeum rodzinne powiększyło się od razu o dwie starodawne postacie: Dwernickiego w odwiecznym mundurze i babci Jadzi w lokach i krynolinie.