Strony
Polecamy
1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208
Polecane
x-fx.pl , Projekty domów , Prywatna opieka medycznaChmura
Zdawało zresztą tarasie pośródAle zobaczysz, jeszcze coś lepszego wymyśliłem. I projektowaliśmy nową wyprawę do bieguna. Cały tydzień schodził nam na drobiazgowym obmyślaniu ubrania, statku, który miał być tak wielki jak most na Wiśle, i cały z żelaza, żeby go nie wiem, jakie góry lodowe rozbić nie mogły, i żywności tak lekkiej, żeby funt wystarczył, na jakie pół roku, bo przecież to można chyba coś W tym rodzaju wymyślić. A wreszcie od czegóż białe niedźwiedzie? Mieliśmy już nawet upatrzone miejsce na Krakowskim Przedmieściu, gdzie miał w przyszłości stanąć nasz pałac: tam naprzeciwko Św. Krzyża, między Oboźną i uniwersytetem dobry punkt. Tak przebyliśmy razem klasę pierwsza, drugą i trzecią. W szkole nazywali nas Kastorem i Polluksem, o cośmy się obrażali, bo zwłaszcza to pierwsze przezwisko wymawiali tonem niezbyt dla nas pochlebnym. Pamiętam, że byłem o niego zazdrosnym. Było to w drugiej klasie, kiedym go raz pobił za to, że nie ze mną chciał łódką jeździć na Czystem, tylko z innym kolegą.
Strona 63
Spis nowel
Zajrzyj na
Losowy fragment
Ach, Boże drogi! Ale ja przecież wrócę, wrócę, choćby mnie tu trzymali, to ja piechotą, ale na Wielkanoc wrócę. I wiersz, co już nigdy, ale to nigdy nie będziemy się rozłączali choćby na jeden dzień. Kiedym tu jechała, to Ci się przyznam, żem się nawet trochę cieszyła, że jadę zagranicę, ale teraz... Ach, mój Julku!