Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

sklep akwarystyczny , Ślub , Odzież sportowa

Chmura

nadeszła Zaskoczyło miała najlżejszym

Imponował on Wickowi umiejętnością wielu p gier, Wielkim zbiorem starych stalek, w które grywał, i posiadaniem magnesu on także w całym podwórzu najlepiej grał w klasy na asfalcie i zawsze z wyższością mawiał: Ech, żebyście wiedzieli, jak my W sztubie gramy!  No?  Rzekł starszy pan. Chciałbym odpowiedział stanowczo. Pierwsze lekcje ze starszym panem poszły, jako tako. Była to dla chłopaka nowość, która go bawiła. Przy tym po raz to pierwszy miał sposobność przebywania dłużej w tajemniczych frontowych pokojach, do których dotychczas tylko drzwi otwierał.

Ale już po tygodniu zaczęło się chłopakowi przy nauce przykrzyć. Stanowczo uważał, że te półgodzinne lekcje są rabunkiem jego swobody i że nie było, po co robić tyle zachodu, ile go robiła matka, szorując go, czesząc i przybierając odświętnie na te krótkie wizyty do starszego pana. I gdyby to tylko od niego zależało, tyle by go tam widziano. Ale na straży czuwała matka. W umyśle biednej Marcinowej zaszła nagle zmiana, wcale dla Wicka niepożądana.


Strona 81

Zajrzyj na

Losowy fragment


Ona składała teraz toaletowe drobiazgi i biżuterie, on, z dawnego nałogu szarpiąc sobie jeden wąs, zapuścił znowu wzrok W tę wielką dal morza, jaka się rozwierała tuż za balkonem. Proste pytanie o hotel w Lyonie, dokąd ona jechała z koncertem, i jeszcze raz, i jeszcze raz nawróciło im myśli na to, co było, i na to, co czeka.