Strony


Polecamy

1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78, 79, 80, 81, 82, 83, 84, 85, 86, 87, 88, 89, 90, 91, 92, 93, 94, 95, 96, 97, 98, 99, 100, 101, 102, 103, 104, 105, 106, 107, 108, 109, 110, 111, 112, 113, 114, 115, 116, 117, 118, 119, 120, 121, 122, 123, 124, 125, 126, 127, 128, 129, 130, 131, 132, 133, 134, 135, 136, 137, 138, 139, 140, 141, 142, 143, 144, 145, 146, 147, 148, 149, 150, 151, 152, 153, 154, 155, 156, 157, 158, 159, 160, 161, 162, 163, 164, 165, 166, 167, 168, 169, 170, 171, 172, 173, 174, 175, 176, 177, 178, 179, 180, 181, 182, 183, 184, 185, 186, 187, 188, 189, 190, 191, 192, 193, 194, 195, 196, 197, 198, 199, 200, 201, 202, 203, 204, 205, 206, 207, 208

Polecane

meble , sklep zoologiczny ,

Chmura

dala chwil rozejrzała bez

Tłumaczył Ksenofonta, Homera, ani w pień nie ogarniając całości, ale tłumaczył, rozbierał, rozkładał na części mowy, przypadki, liczby, rodzaje, akcenty, bo zresztą tego tylko od niego wymagano. Tak, stanowczo miał się za greka. A jeszcze, Co może było najważniejszym, pójście tą drogą zapewniało najprędsze dobiegnięcie do upragnionej mety posady, spokojnej posady, jeszcze, jako tako, jak Słyszał, dostępnej, spokojnej i niezgorzej płatnej. I znowu w cztery lata później w izdebce stróżowskiej Buraków nastaje uroczysty dzień. Młody pan Wincenty Burak, vel Burakowski (jak ma tajemny zamiar przerwać się), świeżo upieczony filolog, jest znowu bohaterem dnia. Jest już zupełnie skończonym. Szeregi lat mozołu, poświęceń, często upokorzeń już ostatecznie przechodzą do przeszłości. Dyplom uniwersytecki to przecież coś więcej niż patent dojrzałości. To już koniec! Więc co teraz? Jakby z przyzwyczajenia zapytuje Marcinowa. Ale to tylko z przyzwyczajenia. Już wszyscy także wiedzą, że młody uczony otrzymał w niestołecznym mieście Pinkowie na odleglejszej prowincji posadę nauczyciela języka greckiego w tamtejszym gimnazjum. Dotychczas on się uczył teraz nareszcie już koniec obecnie on będzie uczył innych. Warunki wprost świetne: tylko pięć godzin pracy dziennie i za to półtora tysiąca rubli rocznie. Na początek dodaje upojona Marcinowa.


Strona 93

Zajrzyj na

Losowy fragment


Pewien ledwie dostrzegalny nadmiar tuszy zacierał się w przedziwnej lekkości i harmonii ruchów. Uderzała przy tym jakaś niedbała gracja całej postaci i ogromna pewność całej siebie, swego kostiumu, każdego spojrzenia. Krzyniecki zrozumiał, że ta właśnie zupełna swoboda, z jaką nosiła swoją piękność, stanowi jeden z najważniejszych uroków jej postaci i spostrzegł natychmiast, że Borska zdaje sobie doskonale sprawę z istoty wywieranego przez siebie wrażenia i że ta to właśnie świadomość, że każdy jej gest jest piękny, czyni ją tak najzupełniej pewną siebie, co znowu stanowiło główny czar jej osoby.